Przez sentyment Kardynała Armanda de Richelieu umieszczę na przedzie:
"Nie ma ludzi niewinnych. Jeżeli dasz mi sześć linijek napisanych przez najbardziej uczciwego człowieka, to i tak znajdę w nich przyczynę do powieszenia go".
"Od przyjaciół Boże chroń, z wrogami sobie poradzę".
"Zdrada jest wyłącznie kwestią dat".
"W polityce najważniejszą cnotą jest dyskrecja".
"Sprawowanie władzy to przykry obowiązek, natomiast nadużywanie władzy - to prawdziwa rozkosz..."
I w tym duchu pozostając- tekst piosenki zespołu Czerwony Tulipan o wiele mówiącym tytule "Sekret Kardynała Richelieu"
I mały dowcip:
- D'Artagnan, ile miałeś kobiet?
- Dużo, kochanieńki, dużo. Cztery!
- ???
- A pardon! To nie wszystkie! Przypomniałem sobie jeszcze jedno zdarzenie! Razem będzie pięćdziesiąt sześć!
A teraz pora na koronowane głowy, zacznijmy więc wedle chronologii od Henryka IV, który podobno mógł pochwalić się gronem 54 metres (oczywiście nie jednocześnie)
*"Paryż wart mszy!" -rzekł król w lipcu 1593 r. i przeszedł na katolicyzm
*"Chcę, aby każdy wieśniak w moim królestwie mógł w niedzielę włożyć kurę do garnka!"- to nie wymaga chyba komentarza;-) . Nie można tu nie wspomnieć (rozdział swej książki "Królów polskich i francuskich przypadki" str.371-376 poświęcił temu zresztą Ludwik Stomma- z czego obficie korzystam) zasługom kulinarnym władcy w kuchnię francuską. I tak w początkach panowania Henryka IV sprowadzono do Francji kalafiory podawane gotowane w sosie z pestek muszkatołowych, sprowadzanych z Moluków i na koniec polewanych masłem. Zakładano plantacje trzciny cukrowej na wyspie Hyeres, powstają uprawy ryżu w Camargue. Czosnek stosowano jako ...afrodyzjak, "któremu nie może oprzeć się żadna niewiasta" (ach, jak te obyczaje się zmieniają...). Na dworze Henryka IV kto żyw zajada się cukierkami "la bonbon" (czyli 'smaczny, smaczny'). I na koniec fois gras, czyli gęsie lub kacze wątróbki znane już Grekom, Rzymianom i Wizygotom.
Król miał wypowiedzieć zdanie: *"tylko Chrystusowi wypada zamieniać wodę w wino", gdy w 06.1601 r. parlament paryski zapragnął obłozyć mytem korzystanie z miejskich studni
A do hiszpańkich najemników opuszczających Paryż: *"Pozdrówcie ode mnie waszego szefa i nie wracajcie więcej" w 1594 r
I na koniec: *"Jako przyjaciel służę wam ramieniem, jako król sprawiedliwością" 03.1600 r.
A tu kilka sentencji Ludwika XIV Króla-Słońce na czele z słynnym:
"L'Etat c'est moi!", czyli "Państwo to Ja!", które to słowa miał rzec w trakcie sesji parlamentu paryskiego (pamiętajmy, że ta myląca nazwa oznacza sąd) 13.04.1656 r. (sędziowie obradowali nad zarejestrowanym już edyktem, więc król lekko się zirytował i udał się tam osobiście, a na słowa sędziów: "Ależ Najjaśniejszy Panie, racja stanu..." odrzekł to zdanie właśnie) , niektórzy zaś w ogóle twierdzą, iż monarcha nigdy nie wypowiedział tych słów, a zostały mu ono przypisane.
*"Zawód krola jest podniosły, godny i rozkoszny"
*"Jesteście w błędzie, jeżeli sądzicie, że łatwo jest i przyjemnie być królem"
I przyszła pora na Ludwika XV, który znany wszem i wobec jest ze zdania " Po nas choćby i potop!" ("Apres nous le déluge!"). Autorstwo tego lapsusa przypisywane jest jednakże pani de Pompadour i to w prywatnym liście w sprawie iście niepaństwowej.
Zwyczaj pośmiertnego balsamowania serc królów utrzymywał się we Francji od stuleci- kolejni monarchowie w swych testamentach decydowali o miejscu ich spoczynku, trzewia natomiast zamurowywano np. w stopniach prowadzących do katedry Notre Dame w Paryżu. Ludwik XIII i Ludwik XIV, czyli Król Słońce, oddali swe serca jezuitom. Nie mogli przewidzieć, że rewolucja zmiecie nie tylko ich królestwo, ale i doczesne szczątki. W 1792 r. decyzją rewolucyjnych władz Konwencji przekazano relikwie rewolucyjnym malarzom-artystom: serce Ludwika XIII Martinowi Droelingowi, a Ludwika XIV Aleksandrowi Pau de Saint-Martin.
Dlaczego właśnie malarzom? Otóż zabalsamowane serca były dla nich bezcennym źródłem rzadkiego brązowego pigmentu. Sproszkowane, po zmieszaniu z olejem, tworzyły niezastąpioną farbę olejną. W ten sposób resztki Króla Słońce weszły w skład wystawionego w Luwrze "Widoku Caen" Pau de Saint-Martina, a serce Ludwika XIII - "Wnętrza kuchni" Droelinga, ze zbiorów Musée de Pontoise.
Coraz częściej kwestionuje się dziś medycynę naturalną. Przeraża ona swoją bezwzględnością i radykalnymi metodami chirurgicznymi. Potencjalnym jej pacjentom przypomina się niektóre praktyki medyczne z przeszłości. Np. król Ludwik XIII w ciągu jednego roku miał 47 upustów krwi, podano mu 215 środków powodujących wymioty oraz wykonano 312 lewatyw. Jego osobisty lekarz, dr Bouvard, uważany był za jednego z najlepszych we Francji. W ówczesnych szpitalach Paryża. podczas jednego roku, użyto ponad 6 milionów pijawek i upuszczono około 70 ton krwi.
ze strony http://www.sekty.net/?n_id=278
Gdy francuski delfin - znany później jako król Ludwik XIII - miał lat 5, zorganizowano wiekopomną uroczystość: pierwszy raz umyto chłopczykowi nogi. W kronikach odnotowana jest i ta osobliwość, i następna: kąpiel małego księcia (wtedy miał już lat 7). W ramach codziennej toalety namaszczano Ludwiczka olejkiem migdałowym i masłem.
oprac: Anna Rzędowska (Piotrków Tryb.) ze strony http://www.antoranz.net/CURIOSA/ZBIOR5/C0501/23-QZD04034_stress.HTM
Haft richelieu pochodzi z Włoch, z okolic Wenecji, dlatego nazywa się go również haftem weneckim. W XVII wieku rozpowszechnił się we Francji, szczególnie na dworze Ludwika XII. Książe Armand Jean Richelieu, kardynał, pierwszy minister Ludwika XIII otrzymał podobno specjalne pozwolenie na przyozdabianie ubiorów tym haftem, który później nazwano od jego nazwiska haftem richelieu. Nazwa ta przetrwała do dzisiejszych czasów. Niektóre źródła historyczne podają jakoby kardynał uprawiał ten haft własnoręcznie.
W 1615 roku, gdy hiszpańska księżniczka Anna poślubiła króla Francji Ludwika XIII, wniosła ze sobą jako część posagu przepis na czekoladę. Pierwszym odnotowanym wielbicielem czekolady we Francji był Kardynał Richelieu, który używał jej jako napoju oraz jako środka wspomagającego trawienie.
